Gdy maluszek ma żółty brzuszek – czyli żółtaczka u niemowlaka

Gdy maluszek ma żółty brzuszek – czyli żółtaczka u niemowlaka

Gdy maluszek ma żółty brzuszek

Na kursach Szkoły Cesarskiego Rodzenia staramy się omówić jak najwięcej zagadnień, aby dać Wam pomocną i użyteczną wiedzę. Bardzo dużo mówimy więc o noworodkach (ich rozwoju, pielęgnacji, szczepieniach, karmieniu…) i oczywiście niemniej czasu poświęcamy mamom J  Szczególnie dużo zapału wkładamy w przypominanie im, aby myśląc nieustannie o maluchu i jego potrzebach nie zapominały o sobie! J

Stawiamy na edukację i przygotowanie, bo jesteśmy przekonani (mówię tu z pełną odpowiedzialnością w imieniu całego zespołu J), że warto wiedzieć, bo rzetelna wiedza zapewnia spokój i daje możliwość przygotowania się na pewne okoliczności.

Tak więc, Drogie Mamy, tym razem chciałabym poruszyć temat żółtaczki fizjologicznej u noworodków. Brzmi groźnie, ale w zasadzie nie ma się czego bać.

Spokojnie, to tylko fizjologia

Przede wszystkim żółtaczka fizjologiczna to przypadłość – nie choroba – która spotyka prawie co drugiego noworodka, a wcześniaków niestety w zasadzie nie omija.  To naturalny proces rozwojowy. Zażółcenie skóry i śluzówek, tak charakterystyczne przy żółtaczce, powstaje gdy w organizmie utrzymuje się nadmiar bilirubiny. A skąd ta bilirubina? To produkt uboczny rozpadu krwinek czerwonych. Dziecko w łonie matki potrzebuje ich więcej niż po urodzeniu. Dlatego zaraz po porodzie nadmiar erytrocytów ulega rozpadowi. Powstaje wówczas duża ilość bilirubiny. Zadaniem wątroby jest  wychwycenie jej, a następnie wydalanie z organizmu przez drogi żółciowe do przewodu pokarmowego. Niestety niedojrzała wątroba dziecka nie umie czasem sobie z tym poradzić. Nadmiar bilirubiny krąży w organizmie, a maluszek żółknie.

Żółtaczka fizjologiczna:

  • pojawia się 2-3 dobie życia i trwa zazwyczaj 5-6 dni, po czym ustępuje samoistnie;
  • leczenie polega na obserwacji dziecka i monitorowaniu poziomu bilirubiny;
  • przekroczenie dopuszczalnego stężenia barwnika we krwi lub silna tendencja wzrostowa wiąże się z włączeniem fototerapii – naświetlania skutecznie przyczyniają się rozpadu bilirubiny we krwi.

Żółtaczka a karmienie piersią

Karmienie piersią z jednej strony sprzyja „leczeniu” żółtaczki, z drugiej strony może przyczyniać się do, tego że maluch będzie wychodził z niej dłużej, a to dlatego, że mleko matki zawiera substancje utrudniające wychwytywanie bilirubiny z krwi dziecka.

Jeśli jednak Wasz maluszek będzie zmagał się z żółtaczką, na pewno usłyszycie od  położnej, aby jak najczęściej przystawiać go do piersi. Częste, efektywne  karmienie sprawia, że noworodek jest dobrze nawodniony, przybiera na wadze, a jego organizm lepiej radzi sobie z usuwaniem bilirubiny.

 Czy to już żółtaczka patologiczna?

Diagnozę, czy to żółtaczka fizjologiczna, czy patologiczna zawsze stawia lekarz, który ocenia stan dziecka po uwzględnieniu szeregu czynników, z genetycznymi włącznie. Są jednak takie kryteria, które wyraźnie wskazują na żółtaczkę patologiczną:

  • żółte zabarwienie skóry pojawia się w 1 dobie życia lub po 7 dniach od urodzenia i przedłuża się do 7-10 dni (powyżej 14 dni u wcześniaków);
  • dziecko może mieć żółto oliwkowe zabarwienie skóry, szarobiałe, gliniaste stolce, ciemny mocz;
  • maluch jest apatyczny lub rozdrażniony, nie przybiera na wadze, nie ma apetytu, ma podwyższoną lub obniżoną temperaturę ciała.

Domowa fototerapia

Noworodki, u których poziom bilirubiny przekracza normę poddawane są fototerapii, czyli naświetlaniom promieniami UV. Jeszcze nie tak dawno dość powszechnym widokiem w szpitalach były osobne sale, zapełnione rozebranymi maluszkami, z opaskami na oczach, „opalającymi się” w specjalnych inkubatorach. Dziś, coraz częściej, fototerapię przeprowadza się już inaczej, z użyciem takich systemów, które pozwalają mamie przebywać blisko dziecka i szybko reagować na jego potrzeby. Coraz częściej też do badania poziomu bilirubiny używa się specjalnych mierników – bilirubinometrów. Wcześniej każde oznaczenie bilirubiny wiązało się z pobieraniem krwi dziecku. Teraz w ten sposób potwierdza się co najwyżej wątpliwe wyniki.

W ostatnim czasie pojawiła się też nowa praktyka w zakresie fototerapii – domowa fototerapia. To oczywiście nic innego, jak prowadzenie naświetlań i pomiarów bilirubiny w domu. Jest to możliwe dzięki specjalnym przenośnym systemom lamp i bilirubinometrom, które można wypożyczać w szpitalach . Takie rozwiązanie oferuje na terenie Wrocławia m.in. prywatny szpital ginekologiczno-położniczy Medfemina. Są też specjalizujące się w tym wypożyczalnie.

Niewątpliwa zaleta domowej fototerapii to właśnie skrócony pobyt w szpitalu nowonarodzonego dziecka i matki. W środowisku szpitalnym oboje narażeni są na zwiększone ryzyko zakażeń, a często i dodatkowy stres – wspólnych sal, braku miejsca, pielgrzymek odwiedzających.

Close Menu
×

Koszyk